Atlético Madryt postanowiło zagrać na nosie medialnej karuzeli transferowej. Klub wyraźnie pokazał, że nie zamierza uczestniczyć w grze o transfery, reagując na plotki z humorem. Zamiast oficjalnych oświadczeń, publikacja w mediach społecznościowych była strzałem w dziesiątkę.
W ostatnich dniach rampę spekulacji zdobyły nazwiska: Julián Alvarez, którego łączono z gigantycznym transferem do Barcelony oraz Bernardo Silva, który miałby trafić do Madrytu z Manchesteru City. Atlético Madryt nie zamierzało jednak potwierdzać ani zaprzeczać tym doniesieniom. Postawili na ironiczny dystans.
Klub użył swojej obecności w mediach społecznościowych, by przedstawić absurdalną "ofertę transferową" dla Lamine Yamala z Barcelony. Treść oferty rozbawiła fanów: bilety na koncert Bad Bunny, subskrypcja ABC i torba nasion słonecznika były jawnym naśmiewaniem się z transferowych plotek.
Podkreślili, że stworzenie tego posta zajęło im zaledwie pięć minut, jasno sugerując, jak lekceważąco postrzegają podobne spekulacje. Taki ton spotkał się z szerokim uznaniem wśród fanów i pokazał, że Atlético woli mówić własnym głosem.
Źródło: Atlético Madryt