Pierwszy mecz sezonu Ekstraklasy na Enea Stadionie zakończył się bezbramkowym remisem. Lech Poznań podejmował Cracovię, ale mimo wielu prób, nie zdołał zaskoczyć defensywy gości. Cracovia skutecznie broniła się przez 96 minut, zapewniając sobie cenny punkt.
Lech od początku narzucał ofensywne tempo, co spowodowało, że Cracovia skupiła się na obronie. Największe emocje przyniosła końcówka spotkania, kiedy Yannick Agnero oddał niebezpieczny strzał, który instynktownie obronił bramkarz Sebastian Madejski, zapewniając swojej drużynie remis.
Na boisku wyróżniał się Antoni Kozubal. Młody pomocnik Lecha skutecznie napędzał ataki drużyny z Poznania i kontrolował tempo gry. Jego gra była jednym z kluczowych elementów, które pozwoliły Lechowi utrzymać presję na Cracovię przez cały mecz.
Statystyki pokazują, że Lech zdominował spotkanie: 16 strzałów, 57% posiadania piłki oraz 9 rzutów rożnych. Mimo wszystko goście zachowali dyscyplinę defensywną, co pozwoliło im uniknąć porażki. Zespół kierowany przez Bartosza Grzelaka wykazał się solidnością i determinacją.
Obie drużyny zaczynają sezon Ekstraklasy z jednym punktem. Lech mógł czuć się rozczarowany wynikiem u siebie, jednak Cracovia cieszyła się z remisu, który może podnieść ich morale na przyszłe mecze. Inauguracja ligi pokazała, że żadna drużyna nie jest gotowa oddać punktów za darmo.
Gospodarze: Mateusz Lis – Robert Gumny, Wojciech Mońka, Terry Yegbe, Michal Gurgul – Filip Jagiełło, Antoni Kozubal – Patrik Wålemark, Pablo Rodríguez, Leo Bengtsson – Mikael Ishak.
Goście: Sebastian Madejski – Otar Kakabadze, Gustav Henriksson, Brahim Traoré, Mauro Perković – Mateusz Klich, Amir Al-Ammari, Karol Knap – Ajdin Hasić, Kahveh Zahiroleslam, Martin Minchev.