Real Madryt znalazł się w trudnym położeniu. W La Liga nie idzie im najlepiej, a z Copa del Rey już się pożegnali. Teraz ich uwaga skierowana jest na Ligę Mistrzów, gdzie muszą nadrobić stratę po przegranej 2-1 w pierwszym meczu z Bayernem Monachium.
Dobre wieści dla fanów Realu — Jude Bellingham wraca do gry. Anglik, który do niedawna borykał się z kontuzją ścięgna udowego oraz miał operację barku, czuje się gotowy do gry. Wyrażał frustrację z powodu pechowego sezonu, licznych pauz i krytyki związanej z brakiem koncentracji.
Kibice liczą, że jego powrót pomoże drużynie w odniesieniu sukcesów. Bellingham podkreśla też, jak niepowodzenia w Lidze Mistrzów są dla zespołu bolesne, porównując te mecze do finałów, których nie można przeoczyć.
W poprzednich spotkaniach pod wodzą Alvaro Arbeloi, najlepsze momenty zespołu miały miejsce bez udziału Kyliana Mbappe, który był kontuzjowany lub rezerwowym.
Dzisiejszy wieczór na Allianz Arena może być decydujący dla przyszłości Realu w tej edycji Ligi Mistrzów. Czy Bellingham i jego drużyna zdołają pokonać Bayernu i przynieść przełom?
Źródło: Football España