Declan Rice, kluczowy zawodnik Arsenalu, zdradził, że przełomowy moment dla drużyny nastąpił po remisie 2:2 z Wolverhampton. To właśnie po tym meczu doszło do istotnych rozmów w szatni, które miały na celu poprawić morale zespołu i skierować go na ścieżkę do tytułu Premier League.
Rice podkreślił rolę trzech zawodników w tej sytuacji: Christiana Norgaard, Martina Odegaarda i Eberechi Eze. To oni mieli przyczynić się swoją postawą do uspokojenia drużyny i przywrócenia wiary w sukces. Norgaard, według Rice'a, posłużył się mądrze dobranymi słowami, które potrafiły zadziałać tonizująco na resztę zespołu.
Wypowiedź Rice’a ukazuje, że liderami drużyny nie muszą być ci najgłośniejsi. Czasem to te spokojne, mniej oczywiste postacie potrafią w kluczowych momentach dodać drużynie pewności siebie. Rice podkreślił, jak ważna była rola takich "cichych liderów" w opanowaniu emocji po meczu, który mógł negatywnie wpłynąć na drużynę.
Dla Arsenalu, jak zaznaczył Rice, kluczowe okazało się umiejętne radzenie sobie z presją i potrafienie zmiany przebiegu sezonu na swoją korzyść, co ostatecznie doprowadziło ich do tytułu mimo trudnych chwil po remisie z Wolves.
Źródło: Metro