Manchester City stanie naprzeciw Chelsea w finale FA Cup na Wembley, a tematem numer jeden jest Erling Haaland. Norweg od miesięcy nie imponuje skutecznością w decydujących meczach na tym stadionie.
Trener City, Pep Guardiola, wprost przyznał, że dotychczasowe statystyki Haalanda na Wembley nie są imponujące. W 15 spotkaniach Norweg nie zdobył bramki, ale finał ma być momentem przełamania. Guardiola jest przekonany, że Haaland znajdzie sposób, by pokonać defensywę Chelsea.
Nie tylko Haaland odczuwa presję. City przegrało dwa poprzednie finały FA Cup, co tylko zwiększa napięcie przed tym wydarzeniem. Kolejna porażka byłaby bolesna dla drużyny, która zwykle zamyka kluczowe mecze z tytułami.
W otoczeniu Guardioli optymizm jest wyczuwalny. Jeśli Haaland ma „odczarować” Wembley, to teraz jest na to właściwy moment. Mecz o puchar jest okazją do zatarcia złych wspomnień przez całą drużynę, która musi poradzić sobie z bagażem ostatnich niepowodzeń.
Rywalem City jest Chelsea, która nie była w najwyższej formie przed finałem. Londyńczycy muszą zatrzymać Haalanda, aby próbować odebrać City komfort budowania swojej gry. Zwycięstwo na Wembley może też wzmocnić pozycję City w grze o krajowe treble.
Źródło: CaughtOffside