Robert Lewandowski zadebiutował w Chicago Fire w przegranym meczu wyjazdowym z Interem Miami 2:3. Spotkanie odbyło się na Nu Stadium. Polski napastnik zszedł z boiska w 62. minucie, a jego bezpośredni rywal, Luis Suárez, zdobył dwie bramki.
Mimo nieobecności Lionela Messiego, starcie dwóch byłych kolegów z Barcelony przyciągnęło uwagę kibiców. Lewandowski wywarł presję na bramkarzu Interu, co doprowadziło do kuriozalnego gola samobójczego w 18. minucie. Nie zdołał jednak oddać celnego strzału przed opuszczeniem boiska.
Inter wyrównał po karnym Suáreza w 27. minucie, a później urugwajski napastnik ponownie trafił w 51. minucie, dając prowadzenie gospodarzom. Po zejściu Lewandowskiego w 62. minucie, Chicago wyrównało dzięki Puso Dithejane w 67. minucie, jednak Preston Plambeck w 87. minucie zdobył gola na wagę zwycięstwa dla Interu.
Po meczu Lewandowski przyznał, że MLS ma swoją specyfikę i potrzeba czasu na aklimatyzację. W mediach społecznościowych podkreślił, że drużyna będzie ciężko pracować nad poprawą wyników.
Przed sztabem szkoleniowym Chicago Fire zadanie, by lepiej wykorzystać potencjał polskiego napastnika w kolejnych meczach ligowych.
Źródło: Meczyki.pl
Robert Lewandowski makes his MLS debut for the Chicago Fire 🔥
— B/R Football (@brfootball) July 23, 2026
He played 62 minutes at Inter Miami but failed to get on the scoresheet. pic.twitter.com/i8fn3JKcwL
Another one of Barça's best, now in the MLS 🇺🇸
— ESPN FC (@ESPNFC) July 23, 2026
Lewandowski met Suarez in his official MLS debut with the Chicago Fire 🔥 pic.twitter.com/nfKHbVKGhc