Na Stadionie im. Braci Czachorów w Radomiu kibice byli świadkami niezwykle emocjonującego meczu. Widzew Łódź objął prowadzenie po pechowym samobójczym trafieniu Christosa Donisa, ale to Radomiak Radom ostatecznie triumfował. Decydującą bramkę zdobył Luquinhas w doliczonym czasie gry, zapewniając gospodarzom trzy punkty.
Przewaga Widzewa i nieszczęśliwy początek dla Radomiaka
W pierwszej połowie zabrakło bramek, choć piłkarze obu drużyn stworzyli kilka groźnych sytuacji. Bartłomiej Drągowski imponował swoją postawą, kilkakrotnie ratując Widzew od utraty gola. Po przerwie, w 59. minucie, Radomiaka spotkało nieszczęście, gdy Christos Donis niefortunnie wpakował piłkę do własnej siatki, co dało prowadzenie ekipie z Łodzi.
Odpowiedź pełna energii od Radomiaka
Radomiak jednak nie stracił zapału i zaczął intensywnie atakować, co przyniosło wyrównanie w 82. minucie meczu. Roberto Alves oddał fenomenalny strzał z daleka, który pokonał Drągowskiego, wprowadzając radość na trybunach. Wyrównany wynik dodatkowo zmotywował gospodarzy do dalszej gry ofensywnej.
Ostateczne rozstrzygnięcie dzięki Luquinhasowi
Gdy wszystko wskazywało na to, że drużyny podzielą się punktami, Radomiak wykonał decydujący ruch. W doliczonym czasie gry, po zamieszaniu w polu karnym Widzewa Łódź, Luquinhas z bliska skierował piłkę do siatki, zapewniając zwycięstwo swojej drużynie.
Radomiak zwyciężył 2:1, co znacząco umocniło jego pozycję w Ekstraklasie, oddalając zespół od strefy spadkowej. Dla Widzewa Łódź porażka oznacza dalsze zmagania o utrzymanie w lidze.
Radomiak Radom: F. Majchrowicz; Z. Ouattara, J. Blasco, S. Kingue, J. Grzesik; R. Wolski, C. Donis, Luquinhas, Elves Baldé, Vasco Lopes; A. Tapsoba.
Widzew Łódź: B. Drągowski; Carlos Isaac, P. Wiśniewski, S. Kapuadi, S. Kozlovský; Fran Álvarez, L. Selahi, J. Shehu; E. Kornvig, S. Bergier, M. Fornalczyk.